Drugoligowa Lechia rozegrała drugi test-mecz w przeciągu kilku dni. Trener Tomasz Borkowski sprawdzał przydatność do zespołu młodych graczy. Biało-zieloni bezbramkowo zremisowali z Bałtykiem Gdynia.
Lechia: Leszek – Protasewicz, Nadolski, Łużyński, Loda – Hirsz, Hercog, Pacyński, Kłos – Król, Ruszkul oraz Dębowski, Andrychowski, Wojtkiewicz, Szuprytowski, Kośnikowski, Ł. Pietroń, Kawa, Kazubowski.
Po meczu szkoleniowiec biało-zielonych wytypował czterech graczy, z którymi będzie nadal w kontakcie. To środkowy obrońca lub defensywny pomocnik Dariusz Łużyński, lewy obrońca Michał Protasewicz, środkowy obrońca Łukasz Nadolski i lewy pomocnik Łukasz Kłos.
- Umówiłem się z tymi zawodnikami, że będziemy w kontakcie telefonicznym. Na pewno jeszcze przyjadą do nas potrenować. Oni wyróżniali się na tle pozostałych zawodników, ale jasno chcę powiedzieć, że do podpisania kontraktu z Lechią mają jeszcze daleką drogę – przyznał trener Borkowski.
W meczu z Bałtykiem trener gdańszczan w pierwszej połowie wystawił testowanych zawodników, w drugiej juniorów.
- Dzięki temu miałem też przegląd klubowej młodzieży, która się wyróżnia. Ambitnie zagrali przeciwko drużynie seniorów, ale ich czas dopiero może nadejść – ocenił szkoleniowiec Lechii.
Jakie plany na najbliższe dni?
- Do końca miesiąca normalnie trenujemy. Potem zawodnicy dostaną wolne i spotkamy się na początku stycznia. W przyszłym tygodniu zaczniemy wykonywać telefony do ligowych zawodników, których chciałbym pozyskać w przerwie zimowej – powiedział Borkowski.
W dalszym ciągu trener Borkowski nie podjął decyzji odnośnie przyszłości w Lechii Grzegorza Króla.
- Odpowiedź na pytanie co dalej z Grzegorzem będę mógł dać w styczniu. Król dostał ode mnie plan zajęć na grudzień i zobaczymy jak będzie wyglądał pod względem fizycznym i wagi. Na pierwszym spotkaniu w przyszłym roku zostanie poddany testom i wówczas wszystko będzie jasne. W podobnej sytuacji jest Roland Kazubowski. On także musi być w dobrej kondycji fizycznej, żeby mógł myśleć o tym, aby znaleźć się w pierwszej drużynie Lechii – zakończył szkoleniowiec biało-zielonych.
Autor artykułu: (stan)