Po raz trzeci w tym roku kwidzyńska policja otrzymała sygnał o wyłudzeniu kredytu przez sklep meblowy. Danuta R. z Kwidzyna dowiedziała się w pracy, że na jej pensję “wszedł” komornik. Kobieta rzekomo w grudniu ubiegłego roku wzięła kredyt na zakup mebli. Pośrednikiem pomiędzy nią a bankiem, który udzielił jej pożyczki, miał być jeden z kwidzyńskim salonów meblowych.
- Jedna z możliwości jest taka, że pracownik sklepu skopiował dane osobowe klientki z jej dokumentów. Nie chcę jednak rzucać oskarżeń, bo równie dobrze to ktoś w banku mógł wejść w posiadanie takich informacji – mówi kom. Sławomir Szewczyk z Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie.
Faktem jest na pewno, że pani Danuta nie brała żadnego kredytu. Komisarz Szewczyk zapewnia, że policja jest już na tropie przestępcy. Poszkodowanej radzi ubiegać się o umorzenie kredytu. W tej sprawie musi złożyć do banku wniosek o odroczenie egzekucji komorniczej. Dalsze decyzje będą jednak już należały do kierownictwa placówki.
Sprawa Danuty R. jest drugim tego typu przypadkiem zanotowanym w tym roku. Już wcześniej dwa inne salony meblowe pośredniczyły w fikcyjnych transakcjach. Policja twierdzi, że prym w tego typu oszustwach, wiodą jednak sklepy RTV i AGD. Nagminnie naciągają swoich klientów na drobne kwoty, których nikt nie zgłasza organom ścigania. Przed takimi sytuacjami można się obronić. Wystarczy dokładnie sprawdzić, gdzie nasze dokumenty trafiają po skopiowaniu przez pracownika sklepu. Natomiast “po fakcie” należy niezwłocznie zgłosić oszustwo funkcjonariuszom policji.
- Mimo iż przestępcy posługują się fałszywymi dokumentami, jest szansa na ich złapanie. Przecież tych pieniędzy nie wyłudzają krasnoludki – dodaje kom. Szewczyk.
Autor artykułu: (ZŁOTY)