Archive for the ‘Archiwa z Dokumentu Piśmienniczego’ Category

Lębork. Tragiczny wypadek podczas pracy. Zginął człowiek

Tuesday, November 21st, 2006

Podczas pracy przy wykopie rowu kanalizacyjnego zginął we wtorek po południu 51-letni Henryk F., właściciel firmy usługowo-budowlanej. Wykonywał on prace na zlecenie Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” przy ul. Pionierów w Lęborku.

Przyczynę wypadku bada Prokuratura Rejonowa w Lęborku i oddział Państwowej Inspekcji Pracy w Słupsku.

- Kiedy policja poinformowała nas o wypadku, natychmiast na miejsce udał się prokurator i powiadomiliśmy PIP w Słupsku – informuje Henryk Szubelak, prokurator rejonowy. – Na razie trudno mówić o okolicznościach tego zdarzenia, ponieważ upłynęło niewiele czasu. Jak zwykle w takiej sytuacji ciało zmarłego zostanie zabezpieczone do sekcji zwłok. Państwowa Inspekcja Pracy sprawdzi czy pracownik miał odpowiedni sprzęt i czy zastosowano odpowiednia zabezpieczenia.

Według świadków zdarzenia, wszystko zdarzyło się błyskawicznie. Henryk F. wszedł do rowu, by sprawdzić łącza rur. Chciał jeszcze poprawić podłoże łopatą. Rów, w którym się znajdował, nie był głęboki, miał ok. 2 m. Ziemia runęła na niego w momencie, kiedy się pochylał. Strażacy przybyli na miejsce błyskawicznie, już po dwóch minutach od zawalenia się ziemi odsypali poszkodowanego. Lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził jednak już zgon.

- Nigdy bym nie przewidywał, że ta praca się tak skończy – mówi Eugeniusz Zielke, dyrektor GS „Samopomoc Chłopska” w Lęborku. – To był bardzo solidny fachowiec, sam musiał zawsze wszystkiego dopilnować i sprawdzić. Podobnie teraz, praca już była wykonana, należało tylko zasypać rów. To był nieszczęśliwy wypadek, szkoda tylko człowieka.

Autor artykułu: rak

Lębork. Tragiczny wypadek podczas pracy. Zginął człowiek

Tuesday, November 21st, 2006

Podczas pracy przy wykopie rowu kanalizacyjnego zginął we wtorek po południu 51-letni Henryk F., właściciel firmy usługowo-budowlanej. Wykonywał on prace na zlecenie Gminnej Spółdzielni “Samopomoc Chłopska” przy ul. Pionierów w Lęborku.

Przyczynę wypadku bada Prokuratura Rejonowa w Lęborku i oddział Państwowej Inspekcji Pracy w Słupsku.

- Kiedy policja poinformowała nas o wypadku, natychmiast na miejsce udał się prokurator i powiadomiliśmy PIP w Słupsku – informuje Henryk Szubelak, prokurator rejonowy. – Na razie trudno mówić o okolicznościach tego zdarzenia, ponieważ upłynęło niewiele czasu. Jak zwykle w takiej sytuacji ciało zmarłego zostanie zabezpieczone do sekcji zwłok. Państwowa Inspekcja Pracy sprawdzi czy pracownik miał odpowiedni sprzęt i czy zastosowano odpowiednia zabezpieczenia.

Według świadków zdarzenia, wszystko zdarzyło się błyskawicznie. Henryk F. wszedł do rowu, by sprawdzić łącza rur. Chciał jeszcze poprawić podłoże łopatą. Rów, w którym się znajdował, nie był głęboki, miał ok. 2 m. Ziemia runęła na niego w momencie, kiedy się pochylał. Strażacy przybyli na miejsce błyskawicznie, już po dwóch minutach od zawalenia się ziemi odsypali poszkodowanego. Lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził jednak już zgon.

- Nigdy bym nie przewidywał, że ta praca się tak skończy – mówi Eugeniusz Zielke, dyrektor GS „Samopomoc Chłopska” w Lęborku. – To był bardzo solidny fachowiec, sam musiał zawsze wszystkiego dopilnować i sprawdzić. Podobnie teraz, praca już była wykonana, należało tylko zasypać rów. To był nieszczęśliwy wypadek, szkoda tylko człowieka.

Autor artykułu: rak

Rząd chce zlikwidować Lokalne i Regionalne Organizacje Turystyczne

Monday, November 20th, 2006

Od pierwszego stycznia 2007 roku przestaną istnieć wszystkie Lokalne i Regionalne Organizacje Turystyczne. Wszystko dlatego, że zamiast Polskiej Organizacji Turystycznej od przyszłego roku będziemy mieli Polską Agencję Inwestycji Zagranicznych i Promocji Turystyki.

Minister Gospodarki decyzję o likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej podjął na początku listopada tego roku. Zamiast POT-u poszerzona o turystykę zostanie Polska Agencja Inwestycji Zagranicznych. Nieoficjalnie urzędnicy twierdzą, że zmiana poprawi rozwój turystki w kraju przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów. To słowa nieoficjalne, bo oficjalnie ministerstwo nic jeszcze nie mówi o likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej i co za tym idzie Lokalnych i Regionalnych Organizacji Turystycznych. Oszczędni w słowach nie są jednak lokalni samorządowcy, którzy tworzyli te organizacje na swoich terenach.
- Pomorską Regionalną Organizację Turystyczną tworzył samorząd i to my, a nie rząd będziemy decydowali o jej przyszłości – mówi Jan Kozłowski, marszałek Województwa Pomorskiego, który jest jednocześnie szefem Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. – Słyszałem już informacje o likwidacji terenowych oddziałów. Moim zdaniem to wielki błąd. Tworzenie wielkiego molocha w Warszawie raczej pogorszy, a nie poprawi rozwój turystyki w Polsce. Kierunki, którymi szliśmy dotychczas były dobre i na przykładzie województwa pomorskiego widać, że również skuteczne.
Również przedstawiciele Lokalnych Organizacji Turystycznych są zdania, że ich działalność jest potrzebna.
- Nie czujemy żadnego zagrożenia ze strony państwa. Jesteśmy całkowicie niezależni od Polskiej Organizacji Turystycznej i tym samym od Ministerstwa Gospodarki. Jak wejdą nowe przepisy to wystarczy, że zmienimy nazwę naszego stowarzyszenia i nadal będziemy prowadzić swoją działalność. Szkoda tylko, że tak dużo niepotrzebnego szumu robi się wokół turystyki. To źle wpływa na naszą działalność. – mówi Aleksandra Taraśkiewicz, dyrektorka biura Lokalnej Organizacji Turystycznej w Ustce.

Autor artykułu: Hubert Bierndgarski

Hodowali marihuanę w szafie

Monday, November 20th, 2006

Trójmiejscy policjanci rozbili zorganizowaną grupę przestępczą wprowadzającą na rynek znaczne ilości środków odurzających.

Pierwszego z członków grupy 25-l mieszkańca Gdyni Marcina O. zatrzymano 11.10.br. W samochodzie, którym się poruszał, policjanci znaleźli 0,75 kg marihuany. 16.11.br. policjanci zatrzymali kolejnego członka grupy narkotykowej – 24-letniego Kacpra S. mieszkańca Gdyni – wcześniej karanego już za przestępstwa narkotykowe. Mężczyznę ujęto w miejscowości Pieczysta woj. kujawsko-pomorskie, gdzie ukrywał się przed policją. W jego samochodzie znaleziono ok. 1000 porcji marihuany.

Równocześnie policjanci zatrzymali jednego z głównych odbiorców narkotyków od Kacpra S. – 23-letniego Łukasza B. mieszkańca Rumi. W mieszkaniu, w specjalnie do tego przystosowanym segmencie meblowym Łukasz B. prowadził uprawę konopi indyjskich. W trakcie przeszukania policjanci znaleźli też kilkaset woreczków foliowych z zawartością marihuany i amfetaminy, wagę elektroniczną i inne przedmioty wskazujące na dealerską działalność zatrzymanego.

Część narkotyków była ukryta w ziemi na terenie posesji Łukasza B. Przesłuchani w sprawie świadkowie potwierdzają, iż wielokrotnie zaopatrywali się u niego w środki odurzające.Sąd Rejonowy w Gdyni w stosunku do Kacpra S. i Łukasza B. zastosował areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy.

Za sprzedaż narkotyków grozi im kara pozbawienia wolności do lat 10.

Autor artykułu: o/gp

Powiat kościerski. Ciąg dalszy propozycji ministra Romana Giertycha

Monday, November 20th, 2006

Powiadamianie prokuratury za drobne wykroczenia uczniów, karanie pedagogów i dyrektorów za brak reakcji w takich sytuacjach. Ponadto sprzątanie sanitariatów za naruszenie dyscypliny szkolnej, zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach przez uczniów. To serwis ostatnich propozycji Romana Giertycha, ministra edukacji narodowej. Warto zaznaczyć, że statuty wielu szkół naszego powiatu od dawna przewidują zakaz używania telefonów komórkowych w szkole.
- Jestem za tym, żeby dzieci były za dobre wynagradzane a za złe karane – mówi Dariusz Męczykowski, dyrektor Zespołu Szkół w Nowej Karczmie. – Jednak nie proponuje rozwiązań wychowawczych, które uwłaczałyby godności uczniów.
Podobnie twierdzi Dariusz Kisielewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Kościerzynie. Jego zdaniem uczniowie za swoje drobne przewinienia powinni wykonywać prace na rzecz szkoły na przykład porządkować teren wokół placówki, wykonywać pomoce szkolne takie jak plansze i tablice.
- W Kościerzynie działa program “trzy minus” i nasza szkoła w nim uczestniczy – dodaje Dariusz Kisielewski. – Zbiera się przewinienia danej osoby. Od ciężaru gatunkowego zależy, czy policja jest informowana o tym fakcie.
- Propozycje ministra Giertycha w naszej szkole od dawna funkcjonują pomijając kwestie sanitariatów – wyjaśnia Jarosława Łoncka, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 w Kościerzynie. – Telefonów komórkowych nie pozwalamy używać uczniom na lekcjach, ale na przerwach jest to jak najbardziej dozwolone. Młodzież ma jasno określone zadania. W tak dużej szkole pobłażanie pewnych rzeczy nie przyniosłoby korzyści. Jeżeli uczeń nieodpowiednio się zachowuje, to jego rodzic od razu jest w szkole.

Autor artykułu: (K.D.)

Kaszubia Kościerzyna – Kotwica Kołobrzeg 2:1

Sunday, November 19th, 2006

Piłkarze Kaszubii pokonali przed własną publicznością Kotwicę Kołobrzeg, 2:1 (1:0), w ostatnim w tym roku meczu o punkty. Bramki dla biało-bordowych zdobyli Michał Drzymała oraz Dariusz Kudyba.
Pierwsze chwile gry nie były porywającym widowiskiem, ciekawiej zrobiło się od 10 minuty. Jako pierwsi zaatakowali goście. Napastnik Kotwicy minął przed polem karnym dwóch zawodników Kaszubii, jednak w ostatnim momencie zatrzymał go Michał Bieliński. Odpowiedź miejscowych była natychmiastowa, Tomasz Romanów zagrał w pole karne, gdzie wbiegał Dariusz Kudyba, ale napastnik nie sięgnął piłki. Później dwukrotnie świetnymi interwencjami popisał się Janusz Kafarski. Ostatnie minuty należały do Kaszubii. Najpierw groźnie główkował Romanów i bramkarz cudem posłał piłkę na róg. Kiedy zawodnicy myśleli już o przerwie Marek Wasicki wspaniale obsłużył Michała Drzymałę, który nie dał szans golkiperowi gości. Po przerwie Kaszubia nie zwolniła tempa. Po raz kolejny strzelał Romanów, ale uderzenie zostało zablokowane i futbolówka trafiła w boczną siatkę. W 58 minucie więcej szczęścia miał Kudyba, który wykorzystał świetne podanie Dawida Klawikowskiego i było 2:0. Szanse na podwyższenie mieli jeszcze strzelec bramki oraz Wojciech Pięta. Ostatecznie honorową bramkę, po szybkiej kontrze, zdobyli goście.
- Pierwsza połowa była słaba, choć uwieńczona zdobyciem gola – mówi Wojciech Pięta, trener Kaszubii. – W szatni nie obyło się bez ostrych słów, które zadziałały.
Kaszubia-Kotwica fot – Dariusz Kudyba po pierwszej rundzie jest najskuteczniejszym graczem Kaszubii.

Kaszubia – Kotwica 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Michał Drzymała (45), 2:0 Dariusz Kudyba (58), 2:1 Kamil Jackiewicz (90). Żółte kartki: Wojciech Pięta (Kaszubia) oraz Janusz Bucholc, Dominik Husejko, Artur Kowalczyk, Marcin Warakomski (Kotwica). Sędzia: Sylwester Rosmus (Kujawsko-Pomorski ZPN). Widzów: 250.
Kaszubia: Kafarski, Bieliński, Wróbel. Wasielewski, Szmidt, Romanów (75 Wysiecki), Klawikowski, Pięta, Drzymała (78 Kośmider), Kudyba (83 Tuszkowski), Wasicki (56 Felski).

Autor artykułu: Edyta Łosińska

Stoczniowiec Gdańsk – Podhale Nowy Targ 4:3

Sunday, November 19th, 2006

Nie było fajerwerków w hali “Olivia”. Po bezbarwnym i nudnym meczu, zakończonym dogrywką, Stoczniowiec Gdańsk zainkasował dwa punkty. Po piątkowej porażce niedzielny wynik może cieszyć. Styl gry gdańskich hokeistów zostawia jednak sporo do życzenia.
Od pierwszych minut w bramce Stoczniowca stanął drugi bramkarz ekipy, Sylwester Soliński, który między słupkami zastąpił Przemysława Odrobnego. Zmiennik okazał się pewnym punktem drużyny w kilku interwencjach pokazując swoje niemałe umiejętności. Początek meczu należał jednak do kolegów Solińskiego, grających w polu. Już na początku trzeciej minuty spotkania Wojciech Jankowski strzelił z strefy neutralnej (około 15 metrów od bramki przeciwników) i ku zaskoczeniu kibiców, oraz bramkarza rywali – umieścił krążek w bramce. W 12 minucie krążek po błędzie obrońców Podhala przechwycił Marcin Słodczyk i pewnie, po serii widowiskowych zwodów, dał biało-niebieskim prowadzenie 2:0. Gospodarze w końcowych minutach tej odsłony trochę się jednak pogubili. Okres dekoncentracji gdańszczan wykorzystali ich rywale. Dwie minut – dwie bramki przyjezdnych i na tablicy wyników remis 2:2.
Druga odsłona była nudna i gdyby nie strzelone w niej bramki, praktycznie można by o niej zapomnieć. Raz krążek w bramce rywali umieścili gdańszczanie, raz również ta sztuka udała się zawodnikom z Nowego Targu. Przed trzecia tercja był więc remis. Ten przez następne 20 minut utrzymał się, choć zarówno biało-niebiescy, jak i ich rywale mogli ten stan zmienić.
W dogrywce dwa punkty biało-niebieskim zapewnił Peter Hurtaj, który wykazał się zimna krwią w zamieszaniu pod bramką rywali.
- Muszę pochwalić moich zawodników za walkę do końca – powiedział tuż po spotkaniu trener gdańszczan, Henryk Zabrocki. – Nasza forma na pewno jest daleka od tej jaką prezentowaliśmy przed przerwą w rozgrywkach. Nie ma jednak co się załamywać, zrobimy wszystko żeby wróciła ona jak najszybciej. Najważniejsza część sezonu przecież przed nami.

Stoczniowiec – Podhale 4:3 (2:2, 1:1, 0:0, 1:0)
Bramki: 1:0 Jankowski (2:08), 2:0 Słodczyk (11:13), 2:1 Różański – Jakes (17:05), 2:2 Piotrowski – Łyszczarczyk, 3:2 Skutchan – Hurtaj (24:26), 3:3 Voznik – Różański (31:24), 4:3 Hurtaj – Leśniak – Wróbel (60:56)
Kary: Stoczniowiec 10 Podhale 16, Widzów: 2500
Stoczniowiec: Soliński, Odrobny – Skrzypkowski, Rompkowski; Zachariasz, Rzeszutko, Jurasek – Wróbel, Leśniak; Skutchan, Hurtaj, Kostecki – Benasiewicz, Smeja; Słodczyk, Urbanowicz, Jankowski – Riabienko, Poziomkowski

Autor artykułu: Radosław Dunajski

Orkan Sochaczew – Arka Gdynia 19:20

Sunday, November 19th, 2006

Rugbiści Arki nadrabiają zaległości z jesiennej rundy rozgrywek I ligi. Gdynianie pokonali w Sochaczewie miejscowego Orkana i pozostali jedną z dwóch drużyn, które nie zaznały jeszcze żadnej porażki. Podopieczni trenera Macieja Stachury awansowali na drugie miejsce w tabeli i jeśli za tydzień wygrają również w Poznaniu, mogą zostać mistrzami jesieni.
To było dla gdynian bardzo trudne spotkanie, nie tylko ze względu na klasę przeciwnika, który zwycięstwem nad Arką chciał uczcić jubileusz 35-lecia klubu. W tym celu gospodarze ściągnęli specjalnie na ten mecz trzech Gruzinów oraz grającego w Szkocji Pietrzyka.
Problemy kadrowe mieli natomiast gdynianie. Z Mołdawii nie wrócił Oleg Prepelica, a na ostatnim treningu przed wyjazdem do Sochaczewa staw skokowy skręcił inny zawodnik trzeciej linii gdyńskiego młyna, Paweł Nowak. Na domiar złego, już w 10 minucie meczu boisko opuścić musiał Dariusz Komisarczuk, który nabawił się kontuzji barku.
Pierwsze punkty zdobył dla gospodarzy z karnego Dawid Banaszek, jednak po karnym i dropie Stanisława Kriczuna z prowadzenia 6:3 cieszyli się arkowcy. Końcówka pierwszej połowy należała znów do gospodarzy. Najpierw Konrad Pisarek wykorzystał błąd gdynian w obronie, a wynik tej części gry (11:6) z karnego ustalił Banaszek.
Wydawało się, że rugbiści Orkana korzystny wynik „dowiozą” do końca meczu, ale finisz Arki był imponujący. Po szybko rozegranym karnym w 71 minucie przyłożenie zdobył Paweł Dąbrowski, a na cztery minuty przed końcem karnego, dającego gdynianom zwycięstwo, trafił Marcin Macoń. Arkowcy przeważali już do końca, nie pozwalając gospodarzom na rozegranie żadnej akcji na swojej połowie boiska.

Orkan – Arka 19:20 (11:6)
Punkty: Dawid Banaszek 9, Żurab Korkotadze 5, Konrad Pisarek 5 – dla Orkana oraz Marcin Macoń 9, Stanisław Kriczin 6 i Paweł Dąbrowski 5 – dla Arki.
Arka: Bartkowiak, Wojaczek, Ruszkiewicz (55 Wosiński) – Skindel, Andrzejczuk – Jeliński, Głuszek (41 Kałduński), Dąbrowski – Komisarczuk (10 Madejewski), Kriczun, Siemionkowski, Szwichtenberg, Garkawyj, Macoń (78 Bury) – Szostek.
Sędziował: Grzegorz Michalik (Warszawa).

Autor artykułu: Adam Suska

Powiat lęborski. Wybory, wybory i po wyborach…. robimy podsumowanie

Friday, November 17th, 2006

Znamy już nazwiska wszystkich radnych, lęborskiego burmistrza i wójtów gmin. Nie wiadomo, kogo radni powiatu wybiorą na starostę i kto będzie rządził Łebą. Okaże się to niebawem.
Najwięcej emocji przedwyborczych budziły wybory na burmistrza Lęborka. Była czwórka kandydatów. Prawo głosu miało 27 863 lęborczan. Do urn wyborczych poszło 46 proc. z nich, głosując w 22 obwodach, w tym 3 zamkniętych (szpital i dwa domy pomocy społecznej).

Na kolejną kadencję burmistrzem został wybrany Witold Namyślak, popierany przez Komitet Wyborczy Wyborców Ziemia Lęborska. Głosowało na niego 6664 lęborczan, czyli około 54 proc. Zdobył też mandat radnego. Na drugim miejscu znalazła się Teresa Ossowska-Szara, kandydat zblokowanej lewicy. Otrzymała 2384 głosy. Ale wygrała mandat radnego do Rady Miejskiej, w której Lewica i Demokraci zdobyli w sumie 3 miejsca. Trzecie miejsce w wyścigu do fotela burmistrza zajął Maciej Szreder z KKW Wspólna Sprawa. Głosowało na niego 1994 wyborców. W Radzie Miejskiej jego komitet zdobył jedno miejsce. Czwarty kandydat, Edmund Głombiewski z Prawa i Sprawiedliwości uzyskał 1519 głosów, ale wszedł do Rady Powiatu. Dodajmy, że PiS w Radzie Miejskiej zdobyło cztery mandaty, Platforma Obywatelska – pięć, Ziemia Lęborska – pięć, Porozumienie Samorządowe – trzy.

O mandat radnego do Sejmiku Województwa Pomorskiego ubiegało się kilka osób, znanych od strony politycznej i społecznej. Największe poparcie uzyskała Mirosława Siebert-Bresler z PO (3151 głosów), ale do Sejmiku się nie dostała. Wszedł natomiast Piotr Gontarek z lewicy (2191 głosów).
Zacięta walka trwała też o miejsca w Radzie Powiatu. Tu łeb w łeb po mandaty szły dwa komitety: Porozumienie Społeczne i Platforma Obywatelska. W nowej Radzie będą miały po pięciu swoich radnych. Cztery miejsca zdobył KKW Ziemia Lęborska, trzy – PiS, dwa – Lewica i Demokraci. Wyborcy powtórnie zaufali m.in. Witoldowi Piórkowskiemu, byłemu staroście i Ryszardowi Wencie, byłemu wicestaroście. Wyjątkowo dużą liczbę głosów otrzymała Adela Muzykiewicz (lekarz, radna poprzedniej kadencji) i Maciej Barański (dyrektor lęborskiego gimnazjum), nowa twarz w Radzie. Było to po ponad 700 głosów. Sporo głosów zainkasowali też Głombiewski oraz Zbigniew Lewandowski (lekarz, radny przedostatniej kadencji). Pierwszy miał ich 670, drugi – 589.

Nie powiodło się komitetowi Lokalna Inicjatywa Samorządowa Razem Gospodarni, stworzonemu przez kupców i sołtysów. Nie wprowadzili swoich kandydatów ani do ratusza, ani powiatu.

W Łebie nie udało się rozstrzygnąć w pierwszej turze, kto będzie burmistrzem. Halina Klińska na razie wyprzedziła ok. 300 głosami Andrzeja Strzechmińskiego. Szansę na fotel w ratuszu już stracili Andrzej Cyranowicz (były burmistrz) i Jan Kużownik (były przewodniczący Rady Miejskiej). Frekwencja w Łebie była duża – 60 proc. Warto dodać, że przed wyborami do komisarza wyborczego w Słupsku wpłynęła skarga łebskich komitetów wyborczych w sprawie bezprawnego zameldowania w mieście 36 osób, które miałyby poprzeć jednego z kandydatów. Po sprawdzeniu okazało się, że wszystko było zgodne z prawem, a więc z dużej chmury mały deszcz.

W gminie Nowa Wieś Lęborska bezapelacyjnie na fotelu wójta zasiadł ponownie Ryszard Wittke, który nie miał kontrkandydatów. Otrzymał 85 proc. poparcia. Podobnie w gminie Cewice. Zdecydowanie wygrał Grzegorz Palasz, otrzymując 1612 głosów (jego trzej kontrkandydaci – od 300 do ok. 400 głosów). Tak samo w gminie Wicko, gdzie znów zwyciężył Zdzisław Michalak – 2040 głosów (kontrkandydat – 297).
Wybory przebiegały spokojnie, chociaż dotarły do nas sygnały, że ekipa jednego z kandydatów przekupywała wyborców, rozdając im wino “Wisienka” i kawę, a inna kandydatka dawała po 20 złotych, by na nią głosować. Policja jednak nie potwierdziła tych doniesień.

Autor artykułu: zet

Słupsk. Komendant słupskiej policji Krzysztof Zgłobicki otrzymał statuetkę Gryfa Pomorskiego

Friday, November 17th, 2006

Komendant słupskiej policji Krzysztof Zgłobicki otrzymał statuetkę Gryfa Pomorskiego. Jan Kozłowski, marszałek województwa, wręczył mu ją za zasługi w dziedzinie bezpieczeństwa. Inspektor Krzysztof Zgłobicki pracuje w policji od 1979 roku. Od 1999 roku był zastępcą komendanta miejskiego policji w Gdańsku, a od maja tego roku pełni funkcję komendanta miejskiego policji w Słupsku.
- Podczas pracy w policji przyczynił się do podniesienia poziomu pracy podległych służb, co obniżyło zagrożenia przestępczością kryminalną oraz zagrożenia w ruchu drogowym – informuje Małgorzata Pisarewicz, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. – Dzięki jego ogromnemu zaangażowaniu usprawniono zarządzanie w Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku i wdrożono system według normy ISO 9001:2000.
Nagroda marszałka województwa pomorskiego za szczególne osiągnięcia w dziedzinie bezpieczeństwa w regionie, jest przyznawana corocznie z okazji obchodzonego 11 listopada Święta Niepodległości. W tym roku zostanie wręczona po raz trzeci. Ubiegłorocznym laureatem „Gryfa Pomorskiego” został kmdr Leszek Siudut, szef Ratownictwa Morskiego Marynarki Wojennej RP, natomiast dwa lata temu były komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, st. bryg. inż. Janusz Szałucha.

Autor artykułu: KLOTZ